- Pieniądze masz?- Po raz 34 zapytała się moja mama.
- Tak, jestem przekonana.
-Ja bym nie była taka pewna! Lotnisko to istny raj dla kieszonkowców!
- Oj mamo!-Zaczęło mnie to już wkurzać. No ale wiem, martwi się o mnie.
- No proszę cię, sprawdź!
Po raz 34 wyciągnęłam portfel. Pieniądze były. Co do funta.
- Widzisz? Wszystko na swoim miejscu.- Po raz 34 uspokoiłam moją mamę.
- No dobrze, już dobrze... A ty Aniu? Wszystko w porządku?
- Tak, jak najbardziej ciociu. Walizka jest, podręczny też... Plecak na plecach... W gotowości!- Ania uśmiechnęła się do mojej mamy po raz 34.
- Dobrze. Zaraz pójdziemy odprawić bagaże. Macie ochotę się czegoś napić? Aha, Aniu, masz wymienione pieniądze?- zapytała z troską moja mama.
- Tak. Mam 300 funtów.- Potwierdziła moja przyjaciółka.
Byłam bardzo szczęśliwa! Od zawsze marzyłam, żeby polecieć do Londynu, a kiedy wręcz zakochałam się w One Direction, jeszcze bardziej chciałam odwiedzić to miasto. No i cóż! Nadarzyła się okazja! Razem z Anią (właśnie z moją najlepszą przyjaciółką chciałam odbyć największą przygodę swojego życia) znalazłyśmy świetną ofertę jakiś tanich linii lotniczych, okazało się, że kuzynka Ani przyjmie nas za darmo, a ferie to doskonały czas, żeby znaleźć się w Londynie. Ale dla nas najbardziej liczyło się to, że mamy bilety na pierwszy koncert One Direction z trasy koncertowej Take Me Home! Miejsca, jak miejsca, te lepsze to tylko dla bogaczy, ale i tak nie były najgorsze! Na samą myśl o tym, że już jutro będę w Londynie, miałam motyle w brzuchu, a serce waliło mi jak po dziesięciogodzinnym wf-ie. Uwielbiałam to uczucie.
Usiadłyśmy w kafejce na lotnisku i zamówiłyśmy herbatę i croissanty. Wyjechałyśmy z domu o 4 rano, więc wypadało zjeść jakieś śniadanie. Wylot miał nastąpić o 18.00, a była dopiero 8! No niestety, takie właśnie są polskie lotniska. Czeka się dłużej, niż się leci. Po śniadaniu podeszłyśmy z Anią do kiosku i nakupowałyśmy gazet na podróż i pobyt w Anglii. Zajęłyśmy miejsca w przytulnej salce, gdzie pasażerowie czekali na odprawę. Było wcześnie, więc kręciło się tu mało osób, jednak moja mama znowu zapytała (po raz 35):
- Pieniądze masz?
Pokiwałam głową.
- A wszystkie walizki są?
Znów przytaknęłam.
- A telefon? Sprawdź uważnie, bo nie po to kupowałam ci Iphone'a, żebyś od razu go zgubiła. Pilnuj telefonu i pieniędzy jak oka w głowie! A i pilnuj zegarka!
Popatrzyłam na pozłacany zegarek, na cały złoty nie było mnie stać. No to raczej!
- Zegarka też pilnuj!- zaczęła znowu moja mama- Złodzieje często nabierają się na sztuczne! Jeszcze ci go ukradną!
Obróciłam oczami, a Ania zaśmiała się pod nosem.
Wyjęłam iPhone'a z cekinowego plecaka, aby sprawdzić co się dzieje na Facebook'u i Twitterze. Wszędzie wrzało: "Już za tydzień pierwszy koncert One Direction z nowej trasy koncertowej!", "Czym zaskoczą nas chłopcy z 1D w nowej trasie?" itp. itd... Ania pochyliła się nade mną, żeby poczytać.
- Ej, Sylwia, napisz, że właśnie czekamy na wylot do Londynu!- Ania uśmiechnęła się szeroko.
- Nie mogę uwierzyć, że już jutro tam będziemy!- wzięłam głęboki oddech i westchnęłam.
- Wyobrażasz to sobie? Siedzimy w rzędzie 57, oni śpiewają, patrzymy na ich seksowne ciała... To będzie cudowne!- Ania głośno się zaśmiała, a ja zaraz po niej. Nie mogłyśmy się doczekać...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz